bajki 7128 Bajek w serwisie



Bajka Dnia z 05.11.2026      
Baranek i chmurka Baranek o imieniu Benek pasł się na łące położonej na górskim zboczu. Otaczająca go zieleń wydawała mu się jednak trochę nudna. Dlatego najbardziej na świecie lubił patrzeć w niebo.
Całymi godzinami leżał na trawie z głową uniesioną do góry i obserwował obłoki. Próbował odgadnąć, co przypominają ich niezwykłe kształty. Jedne wyglądały jak statki, inne jak zamki, smoki albo ogromne poduszki. Niektórym chmurkom Benek nadawał nawet imiona i próbował z nimi rozmawiać.
Pewnego dnia dostrzegł obłok, który bardzo przypominał… jego samego.
Miał podobny kształt, był biały i puchaty, zupełnie jak baranek.
Benek zaczął uważnie śledzić jego wędrówkę po błękitnym niebie. Ku swojej radości zauważył, że chmurka płynie prosto w jego stronę.
Kiedy znalazła się dokładnie nad nim, jakby zatrzymała się na chwilę.
Baranek przyglądał się chmurce.
Chmurka również zdawała się przyglądać jemu.
Benek, jak to miał w zwyczaju, postanowił rozpocząć rozmowę.
– Hej, chmurko!
Ku jego ogromnemu zdziwieniu obłok odpowiedział:
– Hej! Czy mogę skosztować trochę twojej trawy?
Benek aż usiadł z wrażenia. Nieraz mówił do chmur, ale jeszcze nigdy żadna mu nie odpowiedziała.
– Oczywiście! Jedz do woli. Trawy mam tutaj pod dostatkiem, a mówiąc szczerze, już trochę znudził mi się ten zielony kolor.
– Co ja słyszę! – zdziwiła się chmurka. – Zielony to mój ulubiony kolor. Mogłabym całymi godzinami patrzeć z góry na łąki i pastwiska.
– A ja najbardziej lubię niebieski – odpowiedział Benek. – Marzę o tym, żeby znaleźć się wysoko wśród błękitu i otulić białymi chmurami jak miękką pierzyną.
– W takim razie możemy się zamienić miejscami – zaproponowała chmurka.
Benek spojrzał w górę z niedowierzaniem.
– Chętnie, ale jak miałbym się tam dostać? Przecież nie potrafię latać.
– Znam sposób – odpowiedziała chmurka. – Wystarczy, że wejdziesz na szczyt góry, którą widzisz przed sobą. Ja w tym czasie obniżę się tak nisko, jak tylko będę mogła.
Benek nie potrzebował dalszej zachęty. Wizja spełnienia marzenia dodała mu sił i natychmiast ruszył w górę.
Wspinaczka nie była łatwa. Ścieżka była stroma, kamienista i kręta. Baranek musiał co jakiś czas odpoczywać, ale nie poddawał się.
Chmurka również rozpoczęła swoją wędrówkę, tylko w przeciwnym kierunku. Powoli obniżała się ku ziemi.
Najpierw dotknęła szczytu góry, potem spłynęła po zboczu, aż w końcu przykryła górskie hale białą mgłą.
W tym samym czasie Benek dotarł na sam szczyt.
Był zachwycony.
Nad głową miał ogromne, błękitne niebo, a pod sobą białą chmurę, która całkowicie zasłoniła zielone łąki.
– Teraz naprawdę jestem wyżej niż chmury! – zawołał z radością.
Przez chwilę czuł się tak, jakby znalazł się w samym niebie.
Po pewnym czasie spojrzał jednak w dół i trochę się zaniepokoił. Nie widział już ani kawałka trawy.
„A jeśli chmurka zjadła ją całą?” – pomyślał.
Nachylił się i zawołał:
– Chmurko! Jak smakuje trawa?
Nie usłyszał odpowiedzi.
– Chmurko!
Cisza.
Benek zaczął się martwić. Postanowił zejść z góry i sprawdzić, co dzieje się na łące.
Kiedy dotarł niżej, wszedł prosto w gęstą mgłę. Trawa była mokra od rosy i bardzo śliska.
Baranek stawiał ostrożnie kolejne kroki, ale nagle…
– Ojej!
Poślizgnął się.
Zaczął zjeżdżać po mokrym zboczu coraz szybciej.
– Aaaaa! Ratunku!
Mijał kamienie, kępki trawy i niewielkie krzaki, aż w końcu z impetem wylądował na dole.
Przez chwilę leżał nieruchomo, próbując zrozumieć, co właściwie się wydarzyło.
Potem wstał, otrzepał futerko i spojrzał w górę.
Chmura znów unosiła się wysoko na niebie.
Łąka była cała i zdrowa. Co więcej, trawa lśniła od drobnych kropelek wody i wyglądała jeszcze piękniej niż wcześniej.
Benek odetchnął z ulgą.
Zrozumiał wtedy, że chmurka wcale nie zjadła trawy. Po prostu podarowała jej trochę wilgoci.
Od tego dnia nadal często leżał na łące i obserwował niebo. Wciąż podziwiał chmury i wymyślał, co przypominają ich kształty.
Nie narzekał już jednak tak bardzo na zieloną trawę.
Przekonał się bowiem, że czasem najbardziej tęsknimy właśnie za tym, czego na co dzień nie mamy, a przestajemy zauważać to, co znajduje się tuż obok nas.
I tylko od czasu do czasu, gdy nad łąką przepływała wyjątkowo biała i puchata chmurka, Benek spoglądał na nią podejrzliwie.
Nigdy jednak nie proponował już zamiany miejsc.
Profil autora: Malwi  ilość bajek publicznych(17) ilość bajek dnia(17)

 ocena czytelników: 7,00 (11 głosów)

oceń tę bajkę:

 



    Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. „Fundusze Europejskie dla rozwoju innowacyjnej gospodarki”